Salvini trafił w sedno. Czy w Brukseli kogoś to obchodzi? 

„Albo Unia Europejska się zmieni, albo nie ma sensu, by dalej istniała” – ta wypowiedź Matteo Salviniego wywołała niemały ferment. Lider Ligi Północnej coraz wyraźniej daje przy tym do zrozumienia, że jeśli we Wspólnocie nie zaczną zachodzić zmiany, to Italia może ją opuścić. To stwierdzenie tym bardziej ważne, że partia Salviniego jest bezkonkurencyjna w sondażach poparcia i ma bardzo duże szanse na przejęcie władzy we Włoszech. Nie można jego słów puścić mimo uszu, uznając, że to jakieś aberracje marginalnego polityka bez szans na realizację. 

Problem polega jednak na tym, że po brexicie próżno szukać w unijnych elitach refleksji i chociaż namiastki samokrytyki. Wydaje się, że jest zupełnie odwrotnie. Pycha eurokratów i ich liczne wypowiedzi wskazują na to, że szacunek dla suwerenności państw członkowskich nie ma dla nich większego znaczenia. Dokręcanie śruby odbywa się coraz częściej za pośrednictwem unijnego Trybunału, który wyinterpretowuje z europejskich traktatów kompetencje, których nikt mu nie przyznał. Pojemne zapisy prawa pierwotnego dają nieograniczone wręcz możliwości do przypisywania sobie coraz nowszych uprawnień. To droga do pozatraktatowego pozbawiania państw członkowskich UE resztek niezależności, mają zostać z niej wyzute na rzecz unijnych instytucji.
Tu już nie ma miejsca na niuanse. Przykrą egzemplifikacją tej sytuacji jest torturowanie Polski przez Komisję Europejską i kierowanie kolejnych skarg na nasz kraj do TSUE. Teraz unijny trybunał namyśla się, czy zawiesić funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego,  decyzję ma podjąć na wniosek KE jako środek zabezpieczający w toczącym się przeciw Polsce postępowaniu – być może Państwo czytając ten tekst, znacie już jej treść. Gdyby trybunał w Luksemburgu się na to zdecydował, byłaby to sytuacja precedensowa, doszłoby do totalnego pogwałcenia prawa UE i pokazania, że TSUE może robić, co chce i jak chce. Sam fakt, że w ogóle taki wniosek tam trafił, już...
[pozostało do przeczytania 36% tekstu]
Dostęp do artykułów: