SKARBNIK ROZLICZA, SKARBNIK SKARŻY

Lokalne media zakneblowane

Ponad trzy lata po ujawnieniu kompromitującego materiału Jacek Karnowski pozostaje człowiekiem niekaranym. Wybuch afery był wydarzeniem bez precedensu w Trójmieście. Oto poważne ogólnopolskie medium skupiło uwagę na samorządzie, w którym jak w kalejdoskopie widać patologie, do jakich doprowadziła politpoprawność i chciejstwo III RP.

Lokalne media – bombardowane dużo wcześniej doniesieniami o hulających po mieście przestępcach (pobity szef klubu radnych PiS w Sopocie Albert Śledzianowski), dyskotekach działających pod przykrywką klubów żeglarskich, szerzącym się nepotyzmie i korupcji – nie badały tematu. W swoim oporze trwały wystarczająco długo, aby w mieszkańcach Trójmiasta wytworzyć przeświadczenie, że korupcja w Sopocie to temat wydumany przez grupkę krzykliwych polityków.

Przez wiele lat zastanawiał mnie kształt tego mechanizmu. Po latach widać go z całą oczywistością. Jedna lokalna gazeta („Dziennik Bałtycki”), jedna lokalna mutacja ogólnopolskiej gazety („Gazeta Wyborcza Trójmiasto”), jedna stacja radiowa podająca informacje (Radio Gdańsk) oraz jedna lokalna telewizja (Telewizja Gdańsk) to całość tzw. IV władzy, kontrolującej w teorii trzy lokalne samorządy w samym Trójmieście. Jednocześnie dwa spośród tych czterech ośrodków medialnych stanowią synekurę polityczną.

Prezydencki minister Sławomir Nowak jest tego najlepszym przykładem. Pierwszą poważną polityczną misję otrzymał właśnie w Radio Gdańsk, dokąd trafił po wyborach 2001 r. na stanowisko wiceprezesa rozgłośni. Za trójmiejski światek medialny odpowiadał również swego czasu inny bliski człowiek Tuska – obecny szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasz Arabski, przez wiele lat prawa ręka abp. Gocłowskiego (afera Stella Maris). Na przestrzeni lat pełnił funkcję dyrektora programowego Radia Plus, naczelnego „Dziennika Bałtyckiego”, a także członka zarządu wspomnianego Radia Gdańsk.

Reporterzy...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: