Syndrom drugiej płyty

Ma zaledwie 20 lat i jest jednym z najbardziej popularnych wiolonczelistów na świecie. Najnowsza płyta Sheku Kanneha-Masona z „Koncertem e-moll” Edwarda Elgara trafia właśnie na brytyjskie listy przebojów, pozostawiając daleko w tyle wiele gwiazd muzyki popularnej.

Światła reflektorów rozbłysły nad młodziutkim Sheku Kannehem-Masonem, gdy w 2016 roku wygrał konkurs BBC Young Musician of the Year. Dwa lata później zadebiutował w prestiżowej wytwórni Decca albumem „Inspiration”, na której obok koncertu Szostakowicza nagrał przeboje Boba Marleya i Leonarda Cohena. Popularności niewątpliwie przysporzył także występ muzyka na uroczystości zaślubin księcia Harry’ego i Meghan Markle, które obejrzały około 2 miliardy osób! Trudno sobie wyobrazić lepszą okazję, by dotrzeć do tak szerokiego grona odbiorców.

Wydaje się, że w karierze utalentowanego wiolonczelisty potrzebny był ruch, który w stosunku do dość lekkiego debiutu będzie krokiem naprzód, a równocześnie zatrzyma uwagę szerokiej publiczności, niekoniecznie gotowej na zbyt wymagające w odbiorze utwory. Wybór padł na twórczość brytyjskiego kompozytora Edwarda Elgara, co wydaje się w tej perspektywie krokiem dość bezpiecznym. Lekkość i emocje zawarte w jego kompozycjach to dość łatwy sposób na oczarowanie słuchacza. Pozornie bezpieczny pomysł na drugą płytę przyniósł jednak kilka nieprzewidzianych pułapek.

Edward Elgar to autor być może nieco mniej znany na kontynencie, w Anglii należy jednak do ścisłego kanonu kultury narodowej. Studenci brytyjskich konserwatoriów ćwiczą więc Elgara od pierwszych lat edukacji, a wychowany w muzycznej rodzinie Sheku z twórczością kompozytora zetkną się znacznie wcześniej, zanim przekroczył progi Royal Academy of Music.

Koncepcja ułożenia utworów na płycie jest dość przemyślana. Zanim przyjdzie czas na Elgara, album rozpoczyna chwytliwa melodia tradycyjnej pieśni „Blow The Wind Southerly”, którą muzyk wykonuje solo, ukrywając...
[pozostało do przeczytania 40% tekstu]
Dostęp do artykułów: