Zombie z Duszą

Historia opowiedziana w książce Darka Duszy „Zombie fest” streszcza się już w tytule – to prawdziwy horror rozgrywający się w fikcyjnej miejscowości Trupieszów, podczas typowego PRL-owskiego festiwalu rockowego.
Zanim opowiemy o książce Darka Duszy „Zombie fest”, trzeba wspomnieć o tym, co było wcześniej.

Od punk rocka do rock-and-rolla
Na początku lat 80. Dusza założył nowatorski, jak na polskie realia, zespół Śmierć Kliniczna, w którym determinowanego przez samą nazwę kapeli punka muzycy mieszali z reggae, a nawet jazzem. Śmierć wydała dwa single. Na pierwszym znalazł się jedyny utwór kapeli, który zdołał przebić się do mediów, „Nienormalny świat”. Chyba najbardziej znany kawałek, „Edukacja kopulacja” zdołał ukazać się na małej płytce, lecz w radiu poleciał… tylko jeden raz. po trzech latach reszta muzyków rozstała się z założycielem i na tym właściwie jej historia się kończy. Po odejściu z zespołu Dusza współtworzył pokrewny mu stylistycznie Absurd, dołączył też jako gitarzysta i autor tekstów do grupy Ireneusza Dudka, która przyjęła nazwę Shakin’ Dudi. Tak, to właśnie Dusza jest autorem słów wszystkich przebojów w rodzaju „Och, Ziuta”, „Au szala lala” czy „Za 10 minut trzynasta”. I choć Dudek w kolejnych latach nie powtórzył już komercyjnego sukcesu tamtej płyty, stał się za to kimś w rodzaju bluesowej instytucji, zaś Dusza jako gitarzysta i tekściarz towarzyszy mu do dziś. Jednak do tej współpracy jego aktywność sceniczna i autorska bynajmniej się nie ogranicza. Jeszcze w 1989 roku nawiązał współpracę z zespołem Dżem. Jeden z jego tekstów („Jak malowany ptak” ) zdążył jeszcze zaśpiewać Ryszard Riedel, jednak na dobre dla tego zespołu Dusza rozpisał się w czasach, gdy mikrofon przejął Jacek Dewódzki, a więc przez całe lata 90.
W nowym stuleciu Darek Dusza wrócił też do grania bliższego swoim starszym klimatom, najpierw z projektem DiM, później z grającą do dziś punk rockową Redakcją, z którą nagrał...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: