Pamiątka z najniebezpieczniejszej plaży świata

Krokodyl różańcowy to przeszło pięciometrowej długości potwór. Lubujący się w słonej wodzie wschodniego wybrzeża Australii. Cechuje się najsilniejszym ściskiem szczęki ze wszystkich znanych żywych i wymarłych zwierząt na świecie. Na krokodyla różańcowego natknąć się można właśnie tutaj. Na najniebezpieczniejszej plaży świata. – Masz pewność, że sobie poradzisz? – od samego rana w głosie Magdy daje się wyczuć nutkę troski. I niepewności zarazem. Chyba faktycznie boi się jechać ze mną tym autem. Fakt, pierwszy raz siadam za kierownicę umieszczoną po prawej stronie samochodu. Nie mam jednak wyjścia. Pierwszy egzamin już za mną. Dojechałem pod nasz hostelowy parking z samej wypożyczalni samochodów. Nie będę ukrywał. Jestem z siebie naprawdę dumny. – Czy sobie poradzę? – odpowiadam z uśmiechem, patrząc Magdzie w oczy. – Nie mam pojęcia. Póki co poradziłem sobie na rondzie. Nie pojechałem nawet pod prąd.  – To nie jest śmieszne, Stefan – Magda chyba naprawdę się martwi. – Miasto miastem. Pamiętaj, że mamy dziś do przejechania ponad 300 kilometrów… – A chcesz zobaczyć zaginiony kawałek świata? – odpowiadam. – Pojechać do miejsca, do którego nie dowiezie nas żaden autobus? – Wiesz… – dziewczyna uważnie lustruje niewielkiej powierzchni maskę naszego nissana. – Mocno zastanawiam się, czy naprawdę chcę takiej przygody. – To się zastanawiaj. Ja jadę. Wchodzisz? – A będziesz uważał? Będziesz jechał ostrożnie? – Jak zawsze – uśmiecham się, otwierając jej drzwi dla pasażera. Strach ma
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze