Pani Domu na posterunku

Solange Hertz, drobna kobieta o ujmującej powierzchowności, była jedną z największych w naszych czasach obrończyń rodziny. Zawsze w swoich tekstach wykazywała się żelazną konsekwencją: „Jeżeli żona – to matka; jeżeli matka – to żona” – to jej hasło. Rodzina jest potęgą, dopóki rodzice są wewnętrznie wolni – twierdziła amerykańska pisarka Solange Hertz. Rodzina bowiem jest obecnie jedynym miejscem, w którym „rzeczy warte zrobienia nadal są traktowane poważnie” – jak mawiał Chesterton. Dlatego matka może uszyć córce sukienkę, którą mogłaby kupić „w zalanym masową produkcją supermarkecie za ułamek kosztów i czasu, jakie musi poświęcić na jej wykonanie” – mówi Solange. Niepodzielni monarchowie, jakimi są w istocie rodzice, z natury rzeczy są także artystami, i uszyta w domu sukienka nie ma ceny. To dlatego z rodziną nie da się „wejść w dialog”. Rodzinie godnej tego miana nie da się niczego narzucić. Nie da się przekupić jej błyskotkami.  Nie jest to pogląd dziś popularny. [...]Na twardym gruncie rzeczywistości Solange Hertz (1920–2015), drobna kobieta o ujmującej powierzchowności, była jedną z największych w naszych czasach obrończyń rodziny. Przypominała żołnierza stojącego na warcie, skupionego i czujnego, gotowego do oddania strzału lub powalenia celnym ciosem przeciwnika. Amunicją były jej książki i artykuły. Broniła nimi bardziej swojej misji, swojego serca niż swojego ziemskiego królestwa, rozciągającego się pod Leesburgiem w stanie
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze