Zagubiony Plastuś bez mapy

Dotarcie do tej irańskiej wioseczki to jak wkroczenie do innego świata. Z inną kulturą i obyczajami, lecz nie nieprzychylnego. Ale właśnie spojrzenie na to miejsce bez europejskich przyzwyczajeń sprawi, że być może uda się nam odkryć wyjątkowość Kandovan. Wioski położonej w górach tzw. Azerbejdżanu Wschodniego.

W ciemnej izbie widać ledwo tlącą się plamkę. To dogasający płomień z grzewczej kozy. Stojący w rogu pustego pomieszczenia piec jest w tej chwili jedynym przedmiotem, który ma tak wyraźny zarys. Prócz niego widać tylko cztery gołe ściany. W przedświtowej szarzyźnie ciężko rozpoznać, co dokładnie leży na podłodze. Dopiero gdy przyzwyczai się wzrok… Oto...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: