Sportowa „wojna polska-ruska” i bałkańskie klimaty…

Po letnich igrzyskach olimpijskich na własnym terenie, w Londynie, ówczesny premier Jej Królewskiej Mości David Cameron spotkał się z brytyjskimi lekkoatletami, którzy zrobili u siebie furorę. Pogratulował, podziękował – norma. Ale największe owacje od sportowców dostał, gdy powiedział, że najważniejsze, iż zdobyli więcej medali... od Francuzów. W tej wypowiedzi zawiera się kwintesencja rywalizacji sportowej na szczeblu międzynarodowym: chodzi o to, aby „nasi” byli lepsi od „obcych”. Niezależnie od dyscypliny, szczebla rozgrywek i nawet poziomu sportowego. To jest „clou”. Kto tego nie rozumie – nic nie rozumie. 

Sportowców zawsze wspierają kibice. Zarówno w ...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: