Dwie różne historie

W ostatnim czasie widzowie Netfliksa mogli obejrzeć trzeci sezon amerykańskiego serialu „Stranger Things” i drugi – niemieckiego „Dark”. Częste traktowanie tej drugiej produkcji jako dzieła mocno inspirowanego kultową już serią amerykańską – choć aprobowane nawet przez samych twórców „Dark” – to droga zdecydowanie na skróty.

Choć zapewne pierwszy sezon „Stranger things” był inspiracją dla Niemców, ważniejsze wydają się wspólne korzenie obu serii, odniesienia do popkultury, do klimatu lat 80., a w drugiej serii „Dark” również lat 50. czy nawet 20. Jednak im dalej od popkulturowego fundamentu, tym więcej między oboma tytułami różnic. Każdy z nich to w pełni samodzielna opowieść, rozwijająca się w innym kierunku. Oba – choć z innych powodów – robią wrażenie, a popularnością cieszą się w pełni zasłużenie.

Co je łączy z „Twin Peaks”?
W „Stranger Things” czwórka dzieci zderza się z zupełnie obcym, równoległym do naszego światem, który zrozumieć, a nawet na swój sposób oswoić potrafi lepiej od dorosłych, ponieważ obok przydatnych w nowej dla nich sytuacji fascynacji naukowych, mają gromadzony na świeżo bagaż popkulturowy, gry, lekturę Tolkiena... W pierwszym sezonie jeden z paczki przyjaźniących się chłopców przenosi się do równoległego, mrocznego świata, pozostała trójka próbuje go odnaleźć, w czym pomaga im tajemnicza dziewczynka, nazywana Eleven, obdarzona potężnymi zdolnościami parapsychicznymi. Zagadkowa bohaterka ucieka przed tajemniczymi i potężnymi ludźmi, chcącymi ją wykorzystać jako broń. Dziewczyna równocześnie więc tropi i jest tropiona, obserwujemy, jak jej nieufność stopniowo przekształca się w przyjaźń z chłopcami, którzy próbują z całkiem dobrym skutkiem poddać ją socjalizacji. Zaginionego dziecka szukają też dorośli, matka i miejscowy szeryf, który na początku nie zapowiada się na postać pozytywną, zaangażowaną i zdeterminowaną, pozory jednak mylą. Te cechy uczynią z niego jedną z głównych...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: