Zbrodnie i kary

Kuriozalne zachowanie „rzecznika praw obywatelskich” Bodnara (cudzysłów nieprzypadkowy) zwraca uwagę na jedną z tendencji współczesnego świata, która polega na większej trosce o los przestępców niż ich ofiar. W dawniejszych epokach, kiedy kary bywały okrutne – pręgierz, chłosta, galery – a sprawiedliwość dość często okazywała się ślepa, podobne działania miały sens. Obecnie coraz częściej utrudniają one działania służb, osłabiając odstraszającą funkcję kary. Od niepamiętnych czasów rolą wyroku było wymierzenie sprawiedliwości, izolowanie przestępcy od społeczeństwa, zniechęcenie innych gotowych pójść tą drogą. Z czasem dodano również funkcję poprawczą, resocjalizacyjną, choć wyniki najczęściej bywają słabe, a więzienie raczej doskonali przestępców, niż ich wychowuje. Odbywanie kary staje się coraz bardziej komfortowe, wielokrotni mordercy odgrywają role celebrytów, liczne przepustki, wizyty rodzinne itp. łagodzą dolegliwości, a wysokość kar, zwolnienia warunkowe i amnestie powodują, że w społecznym odczuciu bardzo często proporcja kary do zbrodni staje się po prostu śmieszna. Rezygnacja z kary głównej ostatecznie osłabiła równowagę sił między światem prawa i bezprawia. Kara śmierci jest jedynym elementem, który był w stanie hamować zbrodnie – dowodem są zachowania morderców, którzy schwytani dbają o takie oddanie się w ręce policji, żeby nie sprowokować użycia broni. Nie ukrywam, że w sprawach takich jak wielokrotne morderstwo czy terroryzm jestem za
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze