Po co nam Żydzi?

Do czego są nam potrzebni Żydzi? Do tego, żeby siebie zrozumieć, żeby móc o sobie opowiadać, żeby tę opowieść przedstawić innym. Zamiast bezsensownej rywalizacji ofiar, koszmarnych licytacji, kto stracił więcej – lepiej pokazywać tę wspólnotę losów, wspólnotę cierpienia, wspólnotę bohaterstwa. Przykładów mamy aż nadto... Ostatnie dwa lata nie były najłatwiejsze w relacjach polsko-żydowskich. Właściwie dawno nie było tylu „awantur” na tym polu. Ciężko też nie odnieść wrażenia, że w większości przypadków to strona żydowska reagowała agresywnie bądź przynajmniej przesadnie i histerycznie na działania Polski. Momentami sytuacja przypominała rozmowę dziada z obrazem, tyle że obraz odpowiadał wyzwiskami i oskarżeniami o współsprawstwo Holocaustu. Ilość pomyj, jaka wylała się na Polskę w kontekście nowelizacji ustawy o IPN, musiała wstrząsnąć Polakami (niezależnie od tego, co sądzimy o tej inicjatywie politycznej), zaś sytuacja, w której jedna z ofiar niemieckiego barbarzyństwa oskarża drugą ofiarę o współudział w zbrodni – jest czymś po prostu potwornym. Nic dziwnego, że zasiana w ten sposób została u wielu ludzi rezygnacja, utwierdzono wrażenie, że dialog polsko-żydowski jest bez sensu. Niech oni robią swoje, my róbmy swoje. No właśnie, wracając do prowokacyjnie postawionego pytania – po co nam właściwie Żydzi? Przed dalszą częścią tekstu warto pozwolić sobie na krótką uwagę „metodologiczną”. Mówienie o Żydach jak o jednym podmiocie, jak zresztą w wypadku
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze