Gdy robi się zbyt idealnie…

Daleko, na egzotycznych Karaibach, 8,5 tysiąca kilometrów na południowy--zachód od Polski leży pewna wyspa. Z białymi plażami i turkusową wodą. Ze słońcem i bezchmurnym niebem. I z czymś jeszcze… Opalają się na hotelowym leżaku. Chłopak i dziewczyna. Na oko są niewiele po trzydziestce. Od pewnego czasu nieustannie chichoczą. Najwyraźniej coś ich przed chwilą bardzo rozbawiło. Albo raczej ktoś. Przeglądają zdjęcia na komórce. Coś sobie przy tym pokazując. By po chwili znów głośno się zaśmiać, zakrywając buzie. Chyba udało im się sfotografować tajemniczy obiekt żartów. Co pewien czas niedyskretnie rzucają okiem na cel. Czy czasem jeszcze ich nie spostrzegł, nie zorientował się. Po chwili na nowo parskają śmiechem, przerzucając palcem po komórkowym ekranie dotykowym. Na pierwszy rzut oka widać, że to bogaci ludzie. Złote łańcuszki, drogie zegarki. Markowy elegancki kapelusz na głowie kobiety. Obok nich na białym stoliczku stylowe szklaneczki z kolorowymi drinkami. Z obowiązkową palemką każdy. Po chwili spokoju dziewczyna znowu szturcha partnera. Oto znowu idzie ich cel. Zupełnie nie zwracając na nich uwagi. Trzydziestoletni mężczyzna. Podniósł się właśnie z ręcznika, aby schłodzić się z morzu. Jak okiem sięgnąć to w tej chwili jedyna osoba, która opala się z własnym ręcznikiem na plaży. Cała reszta to klienci okolicznych hoteli wynajmujący wygodne leżaczki z parasolkami. Jak choćby właśnie ta para. Są na terenie hotelu. Tamten człowiek musiał kawałek odejść,
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze