Święty od zadań specjalnych

Tym, którzy szatana czy cuda traktują jak średniowieczne bajki, niegodne nowoczesnego człowieka, warto przedstawić ojca Pio. On także jest najlepszą odpowiedzią na film „Kler”. Ten, kto chce zobaczyć, kim naprawdę jest, a przynajmniej może być katolicki kapłan, powinien poznać ojca Pio. W nim jak w soczewce skupiają się najważniejsze elementy kapłaństwa i życia zakonnego. Mnie osobiście z ojcem Pio wiąże bliska relacja, bowiem to on pokazał mi, jak bardzo jest skuteczny. Wiele lat temu wracałem z przyjacielem kapucynem z Olsztyna do Warszawy i miałem być o godzinie 11 w telewizyjnym studiu. Jednak tak się złożyło, że o 10.45 byłem w Łomiankach. Gdy zadzwonił telefon ze studia, uprzejmie wyjaśniłem pani z telewizji, że na wywiad nie zdążę. I wtedy odezwał się mój przyjaciel kapucyn. „Powiedz, że zdążysz. Pomodliłem się do ojca Pio” – oznajmił. Próbowałem z nim polemizować, ale ucieszona pani wzięła jego słowa za dobrą monetę. Po rozłączeniu się, próbowałem go przekonywać, że trasy z Łomianek do studia zwyczajnie nie da się pokonać w kwadrans, ale on był niewzruszony. „Pomodliłem się do ojca Pio i wiem, że zdążymy” – przekonywał mnie. „Nawet ojciec Pio nie jest w stanie wygrać z korkami i odległością” – polemizowałem z nim. „Będziesz jeszcze ojca przepraszał” – zakończył mój współtowarzysz podróży. I miał rację. O 11 byliśmy w telewizji, a ja po wyjściu ze studia musiałem mu przyznać rację. Ojciec Pio to rzeczywiście mocarny święty, który nawet drogę może
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze