Bomba wodorowa w Kościele

Ten skandal może do reszty zniszczyć Kościół i wizerunek papiestwa na Zachodzie. I choć wielu ma tego świadomość, to Watykan zdaje się przyjmować strategię udawania, że nic się nie stało, a jedynym problemem są konserwatywni przeciwnicy Franciszka. Nic na to jednak nie wskazuje.

Zmienia się klimat wokół papieża Franciszka. Już nie wystarczą piękne słowa, a liberalne media zaczynają stawiać pytania o czyny. Taki jest ostatni tekst magazynu „Der Spiegel”. Nic dobrego dla obrazu Ojca Świętego z niego nie wynika. „Papież obiecał, gdy obejmował swój urząd, odnowiony, kosmopolityczny katolicyzm” – przekonują autorzy artykułu. „Pięć i pół roku oraz wiele ofiar molestowania później Kościół uniwersalny jest podzielony jak nigdy dotąd” – wskazują autorzy dziewiętnastostronicowego raportu w niemieckim lewicowo-liberalnym tygodniku. „Franciszek może przejść do historii jako ten, który podzielił Kościół” – uzupełnia „Der Spiegiel”, odnosząc się do tak dzielących Kościół powszechny kwestii, jak interkomunia dla protestanckich małżonków katolików czy dla rozwodników w nowych związkach.

Kto chronił przestępców w sutannach
Nie to jest jednak głównym ostrzem zarzutów wobec Franciszka. „Der Spiegiel” zaatakował papieża z zupełnie innej strony, takiej, która może rzeczywiście zniszczyć jego autorytet, tam, gdzie jak dotąd był on największy – wśród niewierzących i zwolenników lewicy. Franciszek od początku pontyfikatu jawił się im jako ten, który chce rozprawiać się ze skandalami seksualnymi, być nieubłaganym dla przestępców seksualnych w sutannach. Polityka „zero tolerancji” dla przestępców i pełnej otwartości dla ofiar miała być jego znakiem rozpoznawczym. Jak jednak przekonują dziennikarze „Der Spiegiel”, obraz ten niewiele ma wspólnego z rzeczywistością, przynajmniej tą z czasów posługi arcybiskupiej kard. Jorge Bergoglio w Buenos Aires i początków pontyfikatu.
Dziennikarze dotarli do ofiar molestowania z...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: