10.04.2010 PAMIĘTAMY

ilustracja Mariusz Troliński; Fotolia
ilustracja Mariusz Troliński; Fotolia

Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni, będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie, dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni, jeśli chcecie coś robić, to przynajmniej milczcie! Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych, waszej czerni, powagi, szkoda słów nie ma co, dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny, wasze żarty i kpiny wylewane przez szkło. Bo pamięta poeta, zapamięta też naród, wasze jady sączone bez ustanku dzień w dzień, bez szacunku dla funkcji, dla symbolu sztandaru... Karlejecie, pętaki, rośnie zaś Jego cień! Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy, Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem jedzie kondukt żałobny, taki skromny, choć krwawy. A kraj czuje – Prezydent znowu jest w swoim mieście. Jego wielkość doceni lud mądrości zbiorowej. Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą. Na kolana, łajdaki, sypcie popiół na głowę, dziś możecie go uczcić tylko wstydu minutą.Przyszłość Wypłowieją litery, czarne oraz te krwawe, i odpłyną obłoki, gnane wichrem jak flaga, przez lat setki wycieczki będą dreptać na Wawel... Nieświadome minionych, zmasowanych ujadań. Otrze łzy Poznań, Rzeszów, Szczecin, Wrocław i Gdynia, podsumuje ofiary historyczny rewident, zaznaczając, że kiedyś do zabitych z Katynia z delegacją dołączył jeden polski Prezydent. Czas pogodzi jak grabarz, namiętności ostudzi, do niebytu strącając chwalcę tak jak krytyka. Zapomnimy konflikty, zapomnimy i 
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze