Mickiewicz eurosceptyk

„Pomiatanie człowiekiem, pomiatanie wszystkim, […] co jest legalnością, siła materialna powołana na najwyższego sędziego we wszystkich sprawach, wszystkie te pojęcia były podstawą potęgi Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Idea mongolska, idea zniszczenia, przewyższała nawet wszelkie idee, które dyplomaci traktatu westfalskiego wysunęli na czoło, także gabinet moskiewski ujrzał się przedstawicielem nowoczesnej polityki europejskiej [...] Od tej chwili Polska, zapomniana całkowicie, ukazuje się politykom europejskim jako jakaś osobliwość, jako staroświecki przesąd rzetelności chrześcijańskiej” – mówił prawie 200 lat temu, podczas jednego ze swych paryskich wykładów, Adam Mickiewicz. Pokaż mi swoich wrogów, a powiem ci, kim jesteś. Adam Mickiewicz wykonał to zadanie z wielką intelektualną maestrią. Polski emigrant w znoszonym surducie został zaproszony przez rząd francuski do głoszenia wykładów o kulturze Polaków, narodu zbyt mało znanego Francuzom, i innych narodów słowiańskich. Olśnił francuską publiczność szerokością horyzontów. Na sali renesansowego gmachu Collège de France zgromadzili się Francuzi, Polacy, Rosjanie i wielu Słowian, ale byli też Włosi i Hiszpanie. „Przeszło dziewięćdziesięcioletni Julian Ursyn Niemcewicz przyczłapał ze swą siwą, rozwichrzoną czupryną. Zasiadł obok niego zmęczony i smutny książę Adam Czartoryski, był Montalembert, Faucher, minister Salvandy” – pisze jeden z jego biografów. George Sand, która przyjeżdżała powozem wraz z 
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze