Krzywa uśmiechu

Czy w 2018 r. polskie małe i średnie przedsiębiorstwa będą miały powód do uśmiechu? Czy w kącikach „uśmiechniętych ust” stanowiących wyznacznik wartości dodanej w gospodarce są nasze przedsiębiorstwa? Niestety, nadal w bardzo małym obszarze. Zdecydowanie konieczne jest takie przemodelowanie naszego działania, piszę to jako reprezentant krajowych MŚP, abyśmy to my byli beneficjentem wypracowywanych w całym cyklu produkcji wysokich marż. W Gospodarce 4.0, musimy zapewnić sobie miejsce tam, gdzie są prawdziwe zyski.

A gdzie na tej krzywej są pieniądze? Otóż właśnie w kącikach ust. Według fachowców prawdziwe pieniądze to marka i sprzedaż detaliczna. Dlatego do firmy Apple trafia prawie 40 proc. ceny hurtowej każdego iPhone’a, do chińskich producentów tego urządzenia kilka procent. Niestety, nadal nasz model gospodarczy minionych 25 lat ma generalnie podobne podstawy jak chiński cud gospodarczy – niskie koszty produkcji. I podobnie jak Chiny mieścimy się na spodzie krzywej uśmiechu. Musimy postawić na wiedzę, zaawansowane technologie, nowoczesne zarządzanie, które prowadzą do patentów, produktów i marek o znaczeniu globalnym. W MŚP musimy postawić na zmiany w modelu zarządzania i samokształcenie, aby procesy produkcji były wydajniejsze i sprawniejsze. To krajowe firmy mają czerpać profity z wysokomarżowych elementów Gospodarki 4.0. Można zaryzykować tezę, że im słabszy kapitał krajowy, tym silniejszy model gospodarki zależnej. Tym samym pompujące PKB inwestycje kapitału zagranicznego w naszą gospodarkę, tworzące skądinąd nowe miejsca pracy, same w sobie sumarycznie osłabiają, a nie wzmacniają pozycję kapitału krajowego w stosunku do kapitału zagranicznego. Im wykonywana praca plasuje się niżej w międzynarodowym łańcuchu wartości dodanej, tym jest niżej wyceniana. Oczywistym interesem kapitału zagranicznego jest więc tworzenie w Polsce miejsc pracy przede wszystkim w obszarach łańcucha o niskiej wartości dodanej. Nie dzieje się to tylko ze...
[pozostało do przeczytania 33% tekstu]
Dostęp do artykułów: