Z opasłej księgi Gepetto

fot. Paweł Miśta
Neapol jest jak gruba książka. Nieco podstarzała. Nieco zatęchła od wilgoci, w której jest przetrzymywana. Za to z opowieściami, które przenoszą w inną rzeczywistość. Warkotu ulicy, neapolitańskiego dialektu, stukotu rzemieślniczych pracowni. Czy  nawet wszechobecnego fetoru. I naprawdę warto otworzyć tę książkę i delektować się każdą literą. Bo jest doprawdy niepowtarzalna. Okładka wcale nie zachęca do dalszej lektury. Plac Garibaldiego, gdzie zawozi nas lotniskowy autobus, jest po prostu...
[pozostało do przeczytania 95% tekstu]
Dostęp do artykułów: