Okiem kobiety: Piłsudski i Dmowski w jednym stali domu…

NAC
NAC

Obrazek ze wspomnień z polskiego jeszcze Wilna: młody pracownik uniwersytetu wchodzi do ogrodu przy domu, w którym mieszka; widzi rozpychającą się na jego hamaku trzyletnią dziewczynkę, córkę stróża. Dziecko wgramoliło się tam, korzystając z jego nieobecności. Mężczyzna rozbawiony, pyta ze sztuczną powagą, dlaczego zajęła jego hamak. „Bo tu jest Polska, tu każdy robi, co chce!” – słyszy odpowiedź. Żeby ocenić trafność powyższej sentencji, trzeba uprzytomnić sobie wymowę realiów politycznych z lat 20. ubiegłego wieku, tuż za polską miedzą. Na tle wzbierającego za wschodnią i zachodnią granicą koszmaru Polska to obraz niemal raju. W Rosji krwawa rozprawa z „wrogiem klasowym”; w obu krajach represje wobec wszystkich, którzy nie popierali reżimu albo choćby tylko dystansowali się od niego; drakońskie prześladowania Kościoła i katolików. Tymczasem u nas – pomimo ostrych sporów politycznych – widoczny wysiłek wszystkich warstw społecznych dla odbudowy kraju, sukcesy gospodarcze, swobody religijne; to wszystko za wschodnią i zachodnią granicą drażniło i niepokoiło. Jednak dawni zaborcy, wycofując się, nie zapomnieli o swoich wpływach. Zostawili tu ludzi pracujących także nad tym, by cały horyzont celów Polaków wypełniało kręcenie się wokół „interesów” i „interesików” oraz poczucie siły państwa jako nowego bóstwa. Idea „czystego” etnicznie, zwartego narodu była bardzo dogodna dla realizacji takiej wizji Polski epoki dwudziestolecia międzywojennego. Ludzie
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze