Zielone włosy „Weroniki”

fot. NAC
fot. NAC

Gdy bolszewicy rewidowali mieszkanie, w którym udając szwaczki, ukrywały się Zofia Kossak-Szczucka i jej matka, znaleźli portret ojca pisarki, Tadeusza Kossaka, w mundurze pułku ułanów. Na malowidle widniał napis: „Strubiński”. – Eta kto? – huknął na kobiety bolszewik. Gdyby prawda wyszła na jaw, obie mogłyby zginąć jako przedstawicielki ziemiaństwa. – Eta Strubiński – odpowiedziała przytomnie któraś z kobiet. Z takim przodkiem nijak nie dało się ich powiązać. Rewolucjonista uznał, że obraz jest tu przypadkowo. O pochodzeniu Zofii Kossak-Szczuckiej wiele pisze Mirosława Pałaszewska, autorka jej biografii, z której – oprócz twórczości samej pisarki – korzystałam, przygotowując niniejszy tekst. Jednak jako że drzewo genealogiczne autorki „Krzyżowców” zasługuje na osobny artykuł, nadmienię tylko, iż wywodziła się z utalentowanej – tak plastycznie, jak i literacko – zacnej familii Kossaków....z tłustym warkoczem, w burym kaftaniku Na świat przyszła 8 sierpnia 1890 r. w Kośminie, jako drugie z dzieci Tadeusza i Anny. Ojciec przyszłej pisarki miał brata bliźniaka, Wojciecha. Ten zaś dwie córeczki, Marię i Magdalenę, które do historii literatury polskiej przeszły jako Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, zwana Lilką, i Magdalena Samozwaniec. Jak większość dziewcząt z dobrych domów w tamtych czasach otrzymała tzw. wykształcenie domowe – w domu rodzinnym przebywali zarówno pedagodzy, jak i guwernantki. Zarazem jednak dziewczynka miała sporo swobody. „W 
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze