TOŻSAMOŚĆ EUROPEJSKA – WORK IN PROGRESS

Unia albo śmierć Prasa zachodnia z niedowierzaniem i pewnym zażenowaniem przyjęła wypowiedź świeżo upieczonego laureata Nagrody Karola Wielkiego – Jeana-Claude’a Tricheta. „Czy to byłby zbyt śmiały pomysł, aby ekonomiczna przestrzeń, która ma jeden rynek, jedną walutę i jeden bank centralny, miała dodatkowo własne ministerstwo finansów?” – pytał retorycznie prezes Europejskiego Banku Centralnego. W zachowaniu Tricheta nie ma nic zaskakującego. Polityk jedynie przypomniał, że UE właśnie osiągnęła wyższy stopień wtajemniczenia i wchodzi w kolejną, przewidzianą przed laty fazę integracji totalnej. Nie odkrył Ameryki, nie wylał asfaltu pod nową doktrynę polityczną, tylko odwołał się do teorii i planów obecnych w przestrzeni europejskiej od dawna, a artykułowanych od co najmniej trzech lat przez przywódców francusko-niemieckiego tandemu. Prof. Stefan Collignon od lat oręduje za ideą powołania europejskiego rządu gospodarczego i taką reformą strategii lizbońskiej, która w prostej linii doprowadziłaby do narodzin Republiki Europejskiej (vide – Vive la République européenne; Éditions de La Martinière, Paris 2004). Zdaniem Collignona kryzys światowy obnażył słabość gospodarczą Europy będącą następstwem braku porozumienia między rządami państw członkowskich. Streszczając teorię Collignona, można naświetlić problem w następujący sposób: kraje członkowskie nie są już dłużej w stanie zarządzać wspólnymi dobrami i wyjść poza ramy suwerenizmu. Cud normalizacji może się
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze