Pentekostalizacja i jej wrogowie

Dodano: 05/05/2017 - Numer 5 (135)/2017
Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Kościół w Polsce błyskawicznie się zmienia. Jego dawne fundamenty przestają mieć znaczenie, bowiem zastępuje je nowy, niezwykle dynamiczny trend religijny, który – niezależnie od tego, co się jeszcze wydarzy – niewątpliwie ukształtuje nowe oblicze polskiego katolicyzmu. Spór między katolikami otwartymi a tradycyjnym czy ludowym katolicyzmem to już przeszłość. I to z wielu powodów. Po pierwsze, katolicyzm otwarty powoli odchodzi do historii. Jego twórcy i propagatorzy są już, w ogromnej większości, nieobecni w debacie publicznej, a ich spostrzeżenia coraz bardziej odklejone od rzeczywistości. Ludowy katolicyzm, który do niedawna był – choćby za sprawą Prymasa Tysiąclecia – fundamentem polskiego Kościoła, także powoli, ale w coraz bardziej widoczny sposób, przechodzi do historii. I nic nie wskazuje na to, by cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. Szczególnie że polska religijność wcale nie zamiera, ale tylko przybiera zupełnie nowe formy.Błyskawiczna pentekostalizacja O czym mowa? O błyskawicznym rozprzestrzenianiu się duchowości i religijności neopentekostalnej (tak wiem, że brzmi to strasznie, ale tak właśnie określa się ten nurt w religioznawstwie). I nie chodzi tylko o starą i obecną w Polsce od kilkudziesięciu lat Odnowę w Duchu Świętym czy nawet o rozmaite starsze ruchy charyzmatyczne, lecz o niezwykle dynamicznie rozwijający się nowy nurt charyzmatyczny, który w protestantyzmie określany jest mianem trzeciej fali charyzmatycznej. W 
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze