Jak nie być kochanym przez Polskę Ludową

Reżyser Wojciech Jerzy Has miał zwyczaj z bliskimi, lecz także z osobami, z którymi pracował, porozumiewać się za pomocą skrótów myślowych. Ci, którzy go znali, w mig rozumieli, o co chodzi. W innych przypadkach bywało różnie. Pewnemu aktorowi Has powiedział: „W tej kwestii musisz zrobić wyraźne odbicie”. Kamera poszła w ruch, aktor zaczął wygłaszać tekst. W pewnym momencie wydał z siebie… modulowane, przeciągłe beknięcie. Aktor zdziwił się, gdy Has trzymając się za głowę, uciekł z planu filmowego. Najwyraźniej nie o takie odbicie reżyserowi chodziło. Powyższą anegdotę zaczerpnęłam z książki Jadwigi Has „Życie w drugim planie”. Dzięki tej publikacji lata, które Has spędził u boku swojej drugiej żony, należą do najszerzej opisanych, jeśli chodzi o jego życie prywatne. Bo – co ciekawe i znaczące – chociaż o dorobku filmowym reżysera pisze się wiele, jego życiorys jest albo ograniczany do suchego biogramu, albo w czasopismach plotkarskich wspomina się jego życie osobiste głównie w kontekście afer miłosnych. Do nielicznych autorów, którzy postać Hasa postanowili potraktować szerzej, należy Piotr Łopuszański, którego teksty, m.in., „Wojciech Jerzy Has – życie wizjonera”, zamieszczony w „Tygodniku Solidarność”, były dla mnie źródłem wielu ciekawych spostrzeżeń. On też pisze o najmłodszych latach reżysera. Has urodził się w prima aprilis 1925 r. w Krakowie. Jego rodzice, Stanisław i Wiktoria Magdalena z domu Mastek, mieli jeszcze jednego syna, Stanisława. Jednak –
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze