Widokówka z Kraju Wiecznej Wiosny

Gwatemala. Państwo zmęczone wojną. Państwo o indiańskiej i neokolonialnej historii. Państwo, o którym raczej nie pisze się w naszym kraju za wiele. Bo i daleko, i egzotycznie, i dość nieznanie. Uczono nas kiedyś w szkole o mieszkających w tym miejscu świata Majach. O jakichś piramidach. A ja bym chciał spojrzeć dziś z Państwem na ten kraj z nieco mniej popularnego punktu widzenia. Ciemno. Nad miastem unosi się coś pylastego. To pewnie tutejszy smog. Zza zakratowanych małych okienek domów jeszcze nie wygląda światło. Miasto śpi. Ponure ulice świecą pustkami. Nie chciałbym się tam teraz zapuszczać. Znacznie przyjemniej ogląda się to wszystko zza szyby dworcowego budynku. Tutaj jest jakby nieco raźniej. Coś się dzieje. Rozgrzane silniki, klekot gaźników, wyziewy spalin. Co rusz podjeżdża kolejny stary autobus. Okolice dworca to o tej porze najbardziej ruchliwa część miasta. Nie tak dawno na rogu ulicy swoje stanowisko rozstawiła pani sprzedająca ciepłe pierożki. Co chwilę podchodzi do niej kolejny klient. Najczęściej pojawiają się stacjonujący nieopodal taksówkarze. Do babuleńki podchodzą też kierowcy nocnych autobusów. Są i podróżni oczekujący na wypełnienie się ich autobusu. Wreszcie: są policjanci. O tej porze jest tu ich naprawdę sporo. Patrol za patrolem. Trudno się jednak dziwić. Na miano ósmego najbardziej niebezpiecznego miasta świata trzeba przecież zapracować. Atmosferę podgrzewa spacerujący przed wejściem do budynku dworca mężczyzna z karabinem.
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze