Grzyby na grobie „kaskadera śmieszności”

W Domu Aktora opowiadano sobie historię o duchach, była jesień, deszczowy wieczór, nastrój grozy. Jedna z opowieści dotyczyła malarza, który mieszkał w leśniczówce, u posępnej wdowy po leśniczym. Pewnej nocy malarz odwrócił się i za oknem ujrzał wykrzywioną, straszną gębę. Chociaż twarz zaraz zniknęła, był tak przerażony, że z pamięci namalował widziadło. Gdy obraz zobaczyła leśniczyna, zemdlała. Okazało się, że była to twarz jej męża, który jakiś czas temu się powiesił. Wszystkim zrobiło się nieswojo. Wkrótce kobiety zaczęły mdleć – w oknie domu pojawiła się okropna twarz z wielkim nosem. Duch? Nie. Były to genitalia Bogumiła Kobieli, który wraz z przyjacielem, Zbigniewem Cybulskim...
[pozostało do przeczytania 96% tekstu]
Dostęp do artykułów: