Między klątwą a błogosławieństwem

Dodano: 09/01/2016 - Numer 1 (119)/2016

Utworzenie najpotężniejszej organizacji chrześcijańskiego świata zajmie templariuszom zaledwie 200 lat. Już wkrótce po złożeniu przysięgi podbudowani rycerze zaczną ochraniać i bronić pielgrzymów zmierzających do Jerozolimy. Niedługo przed ich rosnącą z tygodnia na tydzień potęgą będą drżeć najważniejsi monarchowie średniowiecznej Europy... Felipe  pochylił głowę nad pustym już kuflem piwa. Nie mógł pić dalej. Znów przeholował. A przecież obiecywał sobie i matce, że dziś do portowej tawerny pójdzie jedynie się pożegnać. A wyszło jak zawsze. – Jak wrócę z tej wyprawy, to jej to wszystko wynagrodzę… – wyszumiało pijackim bełkotem z jego ust. – Felipe, idź już – przyjacielska dłoń właściciela karczmy pomogła mu wstać. – Przecież o świcie wypływacie. Jak się jutro pokażesz kapitanowi? – Masz rację, Enrico… Na mnie już pora – gdy wstał znad stolika, szybko okazało się, że jego stan jest dużo poważniejszy, niż myślał. Chwiejnym krokiem skierował się w stronę wyjścia. – Pójdę już sobie. Niemal równo z końcem tych słów runął jak długi w progu. – Wyprowadźcie go na zewnątrz. Niech się chłopak przewietrzy… – zwrócił się do synów przyprószony siwizną poczciwy właściciel. Po chwili zawołał za wychodzącymi z karczmy: – A! I dopilnujcie, aby dotarł do domu! Najlepiej sami go odstawcie. Został sam. Nieszczęsny młody Felipe  był ostatnim z jego dzisiejszych klientów. Reszta opuściła jego lokal dużo wcześniej niż zazwyczaj. Trudno się dziwić. Jutro 25 września. Wielki dzień
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze