Piękna i wódka

W pewnym momencie z Teresą Tuszyńską nikt nie chciał już pracować, ponieważ znana była z tego, że nie przychodziła na próby o czasie albo nie pojawiała się wcale. Wówczas rękę do niej wyciągnął Kazimierz Kutz, który zaproponował, że obsadzi ją w swoim filmie. Postawił jej jednak warunki: na planie ma być trzeźwa i wyspana, i powinna się uczyć swojej roli. Tuszyńska zgodziła się, dodała jednak, że sama ma jeden warunek: że Kutz się z nią prześpi. Reżyser odmówił. Wówczas Tuszyńska zaczęła czaić się na niego w krzakach i rzucać się na niego ze śmiechem, niby to usiłując wziąć go siłą.

Powyższą historię wspomina sam reżyser w rozmowie z Mirosławem J. Nowikiem,...
[pozostało do przeczytania 96% tekstu]
Dostęp do artykułów: