Barbie w kosmosie

Plotkarskie media żyły jej nienaganną figurą, tatuażami i tym, że szaleje na rockowych koncertach, podczas gdy Polacy pamiętają raczej, że przez nią zimą marzli w pociągach i gotowali się w samochodach latem. Jej koledzy partyjni przyznawali, że klnie jak szewc, a wicepremier Janusz Piechociński został przez nią nazwany „debilem”. Przez pewien czas prasa rozważała, czy Elżbieta Bieńkowska, zwana przez opozycję Barbie, nie zastąpi na fotelu premiera Donalda Tuska. Ostatecznie jednak premierem została Ewa Kopacz, a Bieńkowska – europejskim komisarzem, któremu podlegają m.in. sprawy kosmiczne. W wypadku kontaktów międzyplanetarnych będzie zapewne bluzgać ufoludkom.
...
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: