Zaciskająca się pętla reżimowej szubienicy

Dodano: 27/06/2015 - Numer 6-8 (112-114)/2015

Po śmierci Hugo Cháveza niektórzy Wenezuelczycy mieli jeszcze jakieś nadzieje. Że może będzie lepiej. Że być może ta śmierć to koniec autorytarnych rządów. Niestety. Zeszłoroczna fala ogólnospołecznych protestów krwawo stłumionych przez współpracujące z rządem jednostki armii oraz wydarzenia ostatnich miesięcy pokazały, jak bardzo się mylili. Następca zmarłego prezydenta, Nicolasa Maduro, okazuje się być nie mniej bezwzględnym w szerzeniu autokracji od swego poprzednika. Głośnym echem w latynoskiej prasie odbijają się wydarzenia ostatnich tygodni, gdy to do wenezuelskiego więzienia o zaostrzonym rygorze (i tak należą one do najgorszych na całym świecie) trafił były burmistrz zachodniego miasta San Cristobal, Daniel Ceballos. Bo nie usunął barykad… Jak informuje wenezuelski dziennik „La Nación”: „Pani burmistrz San Cristobal, Patricia Gutierrez de Ceballos [funkcję burmistrza piastuje od lata zeszłego roku – przyp. tłum.], odwiedziła wraz z dziećmi swego męża Daniela Ceballosa, przebywającego obecnie w siedzibie wenezuelskiego wywiadu w Helicoide. Ceballos został tam przeniesiony po tym, jak trwał w liczącym już 20 dni strajku głodowym [w więzieniu San Juan de los Morros – przyp. tłum]. […] Przypomnijmy, że poprzez strajk Ceballos domagał się uwolnienia wraz z nim wszystkich pozostałych więźniów politycznych oraz wyznaczenia daty wyborów parlamentarnych”. O co w tym wszystkim chodzi? Klucz do odpowiedzi na to pytanie znajdziemy w wydarzeniach sprzed kilku
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze