Dżinsowa kurtka, poker i Gałązka Jabłoni

Egzamin wstępny na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Kilkudziesięciu kandydatów na studentów romanistyki męczy się nad testem. Z wyjątkiem jednego: Edward Stachura, kędzierzawy, niebieskooki blondyn siedzi nad pustą kartką, minę ma, jakby cała rzeczywistość dookoła go nie dotyczyła. Do blondyna podchodzi w pewnym momencie mgr Alfons Pilorz, postrach wydziału. „Dlaczego Pan nie pisze?” – pyta. „Ponieważ nie mam pióra” – odpowiada blondyn, na dokładkę po francusku. Zszokowany belfer machinalnie wyjmuje własne pióro i podaje je Stachurze.

Powyższą historię przytacza Mirosław Derecki na łamach „Kameny” z 1986 r. Powołuje się na wspomnienia Nell Słomkowskiej-...
[pozostało do przeczytania 96% tekstu]
Dostęp do artykułów: