Kapitał założycielski lepszej przyszłości

Dodano: 30/05/2015 - Numer 5 (111)/2015

Nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, żeby emigrować. Być może decydowało moje uzależnienie od polskiego języka i polskiej kultury, a może wierność grobom przodków, cieniom bohaterów. Nie potępiając jednostkowych decyzji emigrantów, uważam, że jest to dramat dla narodu największy, mimo że nie wydaje się tak drastyczny jak eksterminacja przez wroga czy rodzimych dyktatorów. Wspólnota traci to, co ma najwartościowszego – siebie. Jeśli dzieje się to w okresie wzmożonej reprodukcji, ubytki szybko się wypełniają, na zwolnione miejsca przychodzą inni, dla których pojawiła się nieoczekiwana szansa. Jednak w sytuacji demograficznej zapaści problem rośnie, niebezpiecznie zbliżamy się do pytania ważnego dla całego narodu: być albo nie być. Oczywiście można trwać w postaci zmniejszonej do rozmiarów całkiem sporego landu, jakiejś nowej Rurytanii, Bohemii czy Transylwanii, niewadzących sąsiadom ani światu. Dramatem Polski, na który zwracał już uwagę Piłsudski, było to, że jest za mała na mocarstwo i zbyt wielka na państwo trzeciorzędne. Czyżby sternicy naszej polityki w XXI wieku wyciągnęli z tego praktyczny wniosek, postanawiając nas zmniejszyć, redukując przemysł, rezygnując z samodzielnej polityki zagranicznej i dumy narodowej, stymulując wyjazdy za chlebem?... Jeśli o to im i ich sponsorom chodziło, to osiągnęli sukces. Wbrew obiegowym opiniom, ludzie nie emigrują wyłącznie, ani nawet przede wszystkim, z powodów ekonomicznych. Zawsze jest gdzieś lepiej, intratniej
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze