Świat zaginiony

Dodano: 30/05/2015 - Numer 5 (111)/2015

Zaiste. Niezwykła to historia. Z dinozaurami w tle. Z najstarszymi górami świata. Ze Złotą Rzeką. Wreszcie: z ludzką pokusą do bogactwa i – jak to w najlepszych baśniach bywa – z namacalną nauczką, do czego taka pokusa może doprowadzić. Historia z innego wymiaru. Historia godna świata zaginionego. Panamski „Bar Central”. W środku ogromny harmider. Kolejne zamówienia, uwijające się jak w ukropie kelnerki. Kilkanaście osób siedzących przy barze wołających do barmana o kolejne kolejki. Ktoś próbuje przekrzyczeć siedzącego obok kompana. Ten jest już mocno „zmęczony”. Drze się w niebogłosy. Inny, chcąc zamówić kolejne piwo, potrąca niechcący stojący przed nim kufel. Żółtawy napój rozlewa się pośród trzasku rozbijającego się szkła. Ktoś się śmieje. Słychać też bluzgi. Zaraz przybiegnie pani z obsługi, aby wytrzeć zalaną posadzkę. Hałaśliwy brzdęk sztućców, szkła, talerzy. Coraz głośniejsze rozmowy. Atmosfera rozgardiaszu, nieuporządkowanego zgiełku. Tumult, wrzask, wrzawa. Wśród całej tej otoczki tych dwóch panów, siedzących w rogu knajpy, rzeczywiście można było nie zauważyć. Kelnerka tylko raz na jakiś czas przychodziła, aby sprawdzić, czy butelka rumu na ich stoliku przypadkiem się nie kończy. To jednak dopiero druga. Rozmawiali po angielsku. Aby mieć pewność, że nikt z baru ich nie zrozumie. – A więc rzeka złota, mówisz… – wyglądający na młodszego mężczyzna wychylił kolejną szklankę ciemnozłocistego napoju. By po chwili ostrożnie odstawić ją na stół. Bez
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze