JAK OSZUKANO TRZYDZIESTOLATKÓW

Jak dotąd trzydziestolatkowie nie zaznaczyli jeszcze samodzielnego istnienia w polityce. Nie mają swoich organizacji, zbiorowo trzymają się z daleka od partii politycznych i głębszego zaangażowania w życie społeczne. Przeciętni trzydziestolatkowie rozwinęli swoistą, im tylko właściwą sztukę mimikry. Ukrywają własne poglądy, jeśli w ogóle je mają, w razie potrzeby zastrzegają, że polityka ich nie interesuje i że są kompletnie niezależni od jakichkolwiek partii czy ideologii. Starsi ich wieku mieli swoją „Solidarność” i NZS, pokolenie lat 80. Federację Młodzieży Walczącej i Ligę Republikańską. Dzieci III RP nie mają nic podobnego. Ale robią wrażenie, że są z tego dumne. Chwalą się swoim niezaangażowaniem politycznym w rozmowach – prywatnych – bo w inne się z zasady nie wdają, żeby sobie nie zaszkodzić. W czym? W łapaniu jakiegoś „zaczepienia”, w miękkim wsiąkaniu w rzeczywistość zastaną, której nie chcą zmieniać ani urządzać po swojemu. Chyba nie było jeszcze w naszej najnowszej historii młodego pokolenia tak pasywnego społecznie.W sklepach pojawiły się banany Być może przesadzam. Być może dzisiejsi młodzi-dorośli za rok czy dwa dorosną naprawdę i zrobią coś, co nas wszystkich zaskoczy? Być może ich pasywności politycznej nie należy się aż tak bardzo dziwić, skoro polityka w III RP była zdominowana przez spory o PRL, który dla trzydziestolatków jest migawką z wczesnego dzieciństwa, a dla młodszych historią starożytną. Być może też młodość dzisiejszych młodych
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze