Krasnoludki i czarownice mogą uczyć patriotyzmu

Dodano: 27/02/2015 - Numer 2 (108)/2015

Miłość Ojczyzny i świadomość, że w razie zagrożenia powinniśmy bronić naszego kraju, w dużej mierze bierze się z baśni, z pierwszych słyszanych przez małego człowieka opowieści. To one powinny nauczyć dziecko kilku prostych prawd moralnych, które sprawią, że wyrośnie na mądrego, szlachetnego i wrażliwego człowieka – z poetką Martą Berowską rozmawia Magdalena MichalskaSwoją karierę zaczynała Pani jako poetka liryczna. Jak to się stało, że poświęciła się Pani literaturze dziecięcej? Dla dzieci zaczęłam pisać stosunkowo późno. Szczerze mówiąc, był to przypadek. W czasach PRL byłam członkiem Konfederacji Nowego Romantyzmu, a Konfederacja wielokrotnie zapraszała do Warszawy młodych Łużyczan, związanych z wydawnictwem „Domowina” z Budziszyna. To byli fantastyczni młodzi ludzie, którzy, mieszkając w NRD, uparcie starali się zachować swój odrębny język i kulturę. Reżim socjalistyczny ich dotował, ale raczej dla zachowania pozorów niż dlatego, by naprawdę kogoś to interesowało. Utrzymywano wspomniane wydawnictwo „Domowina”, oczywiście głównie po to, żeby Stasi mogło je kontrolować. Agent Stasi przyjechał także z tą grupką, która odwiedzała Polskę. Ci Łużyczanie – a niektórzy z nich mówili po polsku, ponieważ studiowali na wrocławskiej polonistyce – opowiadali nam swoje legendy, prezentowali swoje wydawnictwa dla dzieci.O czym były te legendy? Na przykład o tym, jak Mistrz Krabat, łużycki mędrzec, podróżujący w towarzystwie trzech
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze