Ziemia Spotkania

„[…] Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła. Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów” (Wj 19, 16-19). Tak to się zaczyna. Tak wygląda opis Spotkania. Wyjątkowego, bo niespotykanego do tej pory w dziejach świata. Spotkania Boga z człowiekiem. To naprawdę niezwykłe miejsce. Zdumiewające, że to właśnie w jego kierunku nieustannie coś człowieka pcha. Sprawia, że kieruje on swoje kroki właśnie tutaj. I to nie od dzisiaj. Raczej od wieków. Od naprawdę bardzo, bardzo dawna. Półwysep Synaj – to o nim mowa. Półpustynna, smagana wiatrami i wypalana słońcem ziemia. Miejsce pozbawione wszelkich uroków życia. Niewiele tu oaz, niewiele potoków, niewiele zieleni. Ławice piachu, ławice brudnej ziemi. Ziemi otoczonej z jednej strony wodami Morza Czerwonego, z drugiej – Zatoki Akaba. Na samym półwyspie wód jednak już nie zobaczymy. Zamiast nich sinawe, purpurowe, szarawe odcienie srogich gór. Zamiast nich bezkresne pustynie. Zamiast nich egzotyczne dla przybywającego z północnej Europy turysty skalne formy posępnych obłych pagórów. Ten półwysep jakby składał się wyłącznie z nich. Wzgórze obok wzgórza. Gdzieniegdzie wijąca się asfaltowa droga pomiędzy kolejnymi stokami. Ale i to z rzadka. Skalista hamada rozciąga się hen hen. Po horyzont. Człowiek mimowolnie chyba lubi takie pejzaże. Są nieskomplikowane.
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze