Nie ma człowieka, nie ma problemu

Dodano: 01/11/2014 - Numer 10 (104)/2014

W historii często mówiono o nieszczęśliwym zbiegu okoliczności, który dla pewnych grup okazywał się wyjątkowo szczęśliwy. Toteż bardzo często nieoczekiwane zgony w historii, samobójstwa czy też zabójstwa, dokonywane bez wyjątku przez samotnych, niezrównoważonych osobników, budziły podejrzenia, domysły czy teorie spiskowe. Na przykład zabójstwo ostatniego Przemyślidy Wacława III, dokonane w Ołomuńcu przez niemieckiego najemnika, niesłychanie ułatwiło karierę Piastom i Andegawenom. A Warneńczyk, władca prawdziwego imperium, czy naprawdę był aż takim młodocianym idiotą, żeby szukać śmierci na warneńskim polu?... Urządzała ona nie tylko Turków, lecz także inne potęgi świata. Osiem dekad później, w 1526 r., śmierć pod Mohaczem Ludwika Jagiellończyka pozbawiła imperium Jagiellonów południowej flanki. Tajemnicza to śmierć, wedle jednych przekazów król Czech i Węgier utonął razem z koniem, wedle innych zginał od ciosów zadanych od tyłu. Ślady prowadzą do rodziny Zapolyów, ale korzyść odnieśli Habsburgowie opanowujący na 400 lat centralną Europę. Trudno też wierzyć w naturalną śmierć jednego z naszych najwybitniejszych władców – Stefana Batorego. Monarcha zmarł w wieku 53 lat (wśród podejrzanych znalazł się jego lekarz), gdyby pożył dłużej, miałby szanse i na kolejne płodne małżeństwo, i na wzmocnienie państwa – które, wzbudzając szacunek sąsiadów, mogłoby pod dynastią Batorych przetrwać stulecia. Głębokie następstwa miała śmierć wodza naczelnego gen. Władysława
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze