A reszta po staremu

Niby bardzo korzystny dla władzy rozwój sytuacji – bo to i epokowy sukces „króla Europy”, i w miarę udany przebieg sukcesji władzy – to w istocie pyrrusowe zwycięstwo. Żaden problem społeczny, gospodarczy, nawet polityczny nie został rozwiązany. Raczej wprost przeciwnie. Siła oddziaływania opery mydlanej pt., powiedzmy, „Mocna baba o złotym sercu” będzie jednak znacznie mniejsza niż pełnego złotych miraży serialu „Moda na sukces”.

Operacja zmiany premiera ma długotrwałe, choć niegłębokie konsekwencje. Została ona przygotowana bardzo starannie (nie łudźmy się, że polegała na improwizacji i efektach „z ostatniej chwili”). Jednak System chyba nie żywi zbyt mocnej wiary w możliwości swej obecnej wybranki i jest już o krok dalej w działaniach na rzecz kontynuacji i utwierdzania swojej władzy. Ponieważ operacja miała charakter profesjonalny, a przebieg z początku zakłócony, lecz w sumie pomyślny, opozycja polityczna i obywatelska (realna opozycja) została zmuszona do pewnych zadań przystosowawczych. Zadań jedynie taktycznych, ponieważ zarówno ogólne cele Systemu, jak i warunki funkcjonowania opozycji nie zmieniły się ani o jotę. Strategiczne zadania opozycji pozostają te same: jak najszybciej przerwać proces demontażu państwa, korumpowania społeczeństwa i pogłębiania się deficytów cywilizacyjnych (plan minimum), jak najszybciej przystąpić do dzieła naprawy Rzeczypospolitej (plan maksymalny). Realizacja zadań strategicznych zależy w znacznie większym stopniu od zakresu aktywizacji obywateli, od profesjonalizmu ludzi opozycji i determinacji w strukturach opozycyjnych niż od warunków narzucanych przez System.
Premia za zadłużenie
Przed kilkoma miesiącami pisałem na tych łamach, że zabiegi Donalda Tuska wokół wysokiego urzędu w Unii Europejskiej są czystą grą pozorów, gdyż kandydat na poważne stanowisko międzynarodowe powinien jednak legitymować się wyrazistą osobowością i uznanymi kwalifikacjami przywódczymi. Pośpieszyłem się z ...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: