„Wstyd po wieczność”

Skończyło się. Brazylia szykuje się do zwyczajności. Nadchodzi czas ocuceń, powrotów do trudnej rzeczywistości. Okres znieczulającej wszystko fiesty dobiega końca. Ostatni zagraniczni kibice opuścili brazylijski ląd. Brazylijczycy znów zostają sami. Co dał im Mundial? Co na ten temat piszą ich rodzime gazety?

Przez te 31 dni trudno było wymagać od brazylijskiej prasy, aby zajmowała się czymś innym. Kto by to czytał? Zresztą, sami żurnaliści to przecież także Brazylijczycy. A dla nich piłka to jednak piłka! Polityczne spory, zatwardziałe komentarze, gospodarcze analizy – na ten jeden miesiąc wszystko zeszło na dalszy plan. Miało być pisanie o zwycięstwach, miało być dziennikarskie fiestowanie! Miało być…

„Nie przesadzajmy!”
Tuż po upokarzającej porażce w półfinale z późniejszymi, jak się okazało, mistrzami świata, Niemcami 1:7, brazylijski dziennik „Meia Hora” zdecydował się na dość odważny gest wobec swoich czytelników. Tego dnia okładka gazety była… w całości czarna. Jedyny napis, jaki widniał na mrocznym tle, głosił: „Não vai ter capa. Hoje não dá pra fazer graça, a gente ficou com vergonha. Amanhã nós voltamos...”, czyli w wolnym tłumaczeniu: „Dziś okładki nie będzie. Nie wolno sobie żartować. Wczoraj było nam po prostu wstyd. Wrócimy do was jutro”. I dopisane na dole strony, już jako przypis z gwiazdką: „Gdy to czytasz…, być może padają kolejne gole dla Niemców”.
Brazylijczycy płaczą. Dziennik „Correio Braziliense” zamieścił na okładce zdjęcia piłkarzy, trenera i kibiców pogrążonych w smutku i rozpaczy. Nad wszystkim zaś unoszący się tytuł: „Um vexame para a eternidade”, czyli „Wstyd po wieczność”.
Po półfinałowej porażce „Ecos da notícia” przywołała wypowiedź coraz mniej popularnej prezydent Brazylii, Dilmy Rousseff: „»Czuję się podobnie jak większość Brazylijczyków. Ale nie przesadzajmy! Wstań, otrzep się z kurzu i wracaj na nowo«– napisała Dilma, odwołując się do wersów piosenki »Back on top«...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: