Mundial swoje, ludzie swoje

Brazylijski Mundial już za niespełna dwa miesiące. Z pozycji ulokowanej z dala od centrum wydarzeń spokojnej i pławiącej się w luksusach Europy wydaje się, że wszystkie problemy związane z budową stadionów, organizacją, logistyką etc. są już za Latynosami. Że teraz będzie już tylko fiesta. Nic podobnego. Dziś można raczej napisać, że jest gorzej, niż sobie wyobrażano…

To chyba pierwsza w historii organizowania mistrzostw świata w piłce nożnej sytuacja, w której władze są zmuszone wysyłać na ulice oddziały wojska. Chodzi o rejon faweli Maré, jeden z najbardziej niebezpiecznych w Rio de Janeiro. Oddalony od Maracany zaledwie kilka kilometrów. Wysłanie wojska...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: