Tajwan w paszczy chińskiego smoka?

Dodano: 03/04/2014 - Numer 3 (97)/2014

Zjednoczenie Tajwanu z Chinami stało się w Chinach Ludowych czołowym elementem tożsamości narodowej. Nie ma tu miejsca na kompromis. Komuniści zdają sobie też sprawę, że jakiekolwiek ustępstwo oznaczałoby, iż następne byłyby pewnie Tybet, zamieszkany przez Ujgurów Xinjiang, czy Mongolia Wewnętrzna. Na początku lutego w chińskim mieście Nankin doszło po raz pierwszy do spotkania wysokich oficjeli z Tajwanu i ChRL. Stronę chińską reprezentował wiceszef MSZ i zarazem szef Biura Rady Państwowej ds. Tajwanu Zhang Zhijun, a stronę tajwańską kierujący Biurem ds. Kontynentalnych Chin Wang Yu-chi. W trakcie rozmów nie podpisano żadnych formalnych porozumień, a obie strony zapewniały, że spotkanie to kolejny krok ku zbliżeniu Pekinu i Tajpej. Nieoficjalnie mówi się jednak, że strona chińska wykorzystała rozmowy w Nankinie do wywarcia presji na Tajwańczykach, aby ci jak najszybciej ratyfikowali podpisane w połowie zeszłego roku przez obie strony porozumienie handlowe.Bitwa o umowę Podpisana 21 czerwca zeszłego roku w Pekinie umowa dotycząca sektora usług pozwala Chinom i Tajwanowi na inwestycje na rynku usług drugiej strony. Oznacza to np., że ChRL będzie mogła otwierać na Tajwanie swoje banki, domy maklerskie, wydawnictwa, hotele, biura podróży czy szpitale. Zaraz po podpisaniu umowy na Tajwanie doszło do demonstracji i zamieszek zorganizowanych przez obywateli, którzy obawiają się, że, otwierając się na kolejne chińskie inwestycje, wyspa staje się
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze