Poszukiwanie szminki za kratkami

Jest rok 1977. W Warszawie ma się dziś odbyć msza za duszę zamordowanego przez Służbę Bezpieczeństwa studenta z Krakowa Stanisława Pyjasa. O 6:00 rano do drzwi Anki Kowalskiej łomoce czterech smutnych panów. Nieopatrznie wpuszczeni oznajmiają, że zamierzają przebywać u niej w domu do godz. 22:00. Chodzi o uniemożliwienie Kowalskiej wzięcia udziału w nabożeństwie, a także o zrobienie „kotła” – zatrzymanie wszystkich, którzy do niej przyjdą. Kowalska patrzy po swoim małym mieszkaniu, w którym funkcjonariusze nawet nie mają gdzie usiąść. – Ależ panowie, przez tyle godzin to my się tu do siebie strasznie przywiążemy! – stwierdza ironicznie. Powyższą anegdotę, jak wiele innych, Kowalska umieściła w swoich wspomnieniach, częściowo drukowanych w prasie, a wydanych w zbiorze „Folklor tamtych lat”, które były nieocenioną pomocą przy opracowaniu niniejszej sylwetki. Późniejsza autorka „Pestki” urodziła się 22 lutego 1932 r. w Sosnowcu. Miała dwoje rodzeństwa. „Byliśmy dziećmi bardzo kochanymi, mieliśmy dobre dzieciństwo i to się w sensie domowym, rodzinnym, nie zmieniło w czasie wojny” – wspomni pisarka po latach. Jednocześnie też opisywała strach, jakim przejmowało ją wychodzenie rodziców na piętnaście, dwadzieścia minut, na godzinę. Jak nerwowe było oczekiwanie na ich powrót, jak wielki lęk przed Niemcami i niezrozumienie, że ci Niemcy mogą ojca – tego tak szanowanego ojca – bezkarnie bić w twarz. Ojciec, Jerzy Kowalski, faktycznie był przecież godny szacunku. Nie
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze