Wielkie otwarcie w Meksyku

Okładkowy temat większości poważnych meksykańskich dzienników. Telewizyjne i radiowe serwisy informacyjne. Setki stron opinii, kolejne witryny, blogi… Meksyk wie, że stało się coś ważnego. „Sprzedali nas” – mówią protestujący na ulicy. „Zaczyna się nowa epoka w dziejach gospodarki naszego kraju” – ripostują oponenci.

W czasie głosowania przewaga tych, którzy byli „za”, nad tymi, którzy głosowali „przeciw”, była miażdżąca. Ustawa o prywatyzacji meksykańskiego sektora energetycznego przeszła stosunkiem głosów 353 do 134. Tym samym ósmy producent ropy na świecie otworzył bramy znacjonalizowanego od 18 marca 1938 r. rynku naftowego koncernom zagranicznym.

Przeciw…
Dziennik „La Jornada” pisze o ulicznej mobilizacji przeciwników ustawy, która w ich mniemaniu jest przejawem uległości wobec Stanów Zjednoczonych, a także wobec krajowych wpływów mafijnych. Zwłaszcza narkotykowych gangów, które dysponują największymi zasobami finansowymi. „W Morelia na czele 500 protestujących przemawiał Victor Manuel Baez, przewodniczący socjalistycznej partii PRD [Partido del Trabajo – Rewolucyjno-Demokratyczna Partia Pracy – przyp. tłum.]: »Będziemy protestować nadal. Nie pozwolimy na rozbój. Uchwalona przez PRI [centrowa Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna – przyp. tłum.] oraz PAN [konserwatywna Partia Akcji Narodowej] ustawa to najbrudniejsza z możliwych strategii mających na celu zdradę stanu«. W tym samym czasie w Xalapa [stolicy stanu Veracruz – przyp. tłum.] od wczesnych godzin porannych protestanci z Narodowego Ruchu Odnowy ustawiali specjalne miasteczko pod tutejszym Kongresem. Przyszli z kocami, banerami, plakatami. Takimi, jak choćby ten z odezwą: »Pemex [narodowy koncern naftowy
– przyp. tłum.] nie na sprzedaż«. […] Gustavo Adolfo López Ortega z Oaxaca dodał zaś »Dziś na kapitalistyczną obrazę jest tylko jedno wyjście: bunt mieszkańców Meksyku«”.
Na jeszcze inną formę protestu przeciw ustawie zdecydował...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: