W poszukiwaniu „filarów mądrości”

Zapada przeraźliwy mrok. Przejęty chłopak stara się iść tą samą trasą, którą tutaj trafił. Przed nim ledwo widoczny ciemny zarys jakiegoś wzniesienia. Chyba już je mijał. Chyba jest u siebie… Jeszcze chwilka i będzie u jego podnóża. Domostwo, gdzie zostawił plecak, było przecież gdzieś w jej okolicy. Gdy dociera na miejsce, dotyka ściany. „To nie ta góra!”. Zimny pot oblewa czoło. „To nie ta góra…” – powtarza szeptem. Godzinę jazdy znad północnego skraju Zatoki Akaba. 30 kilometrów od granicy z Izraelem. 50 kilometrów na wschód od Egiptu. Tuż przy północnych rubieżach Arabii Saudyjskiej. W samiusieńkim południowo-zachodnim kąciku Jordanii. Właśnie tutaj rozciąga się Wadi Ramm. W Polsce bardziej znana jako Wadi Rum. Pustynia, która przez wielu została nazwana „najpiękniejszą na świecie”. – Kurczę! Dość tego! Tyłek mnie już boli od tej jazdy na pace! Zmiana. Kto teraz? – brodaty mężczyzna z wyrazem grymasu na twarzy najwyraźniej postanowił skorzystać z okazji, aby podczas krótkiego postoju przy „ogrodzonych” zagrodach dać upust swej złości i zamienić się z kimś na miejsca. W grupce przyjaciół wynajmujących jeepa jest jeszcze tylko jeden mężczyzna. Oprócz kierowcy jedzie z nimi wprawdzie jeszcze jakiś „singiel”, który szukał ekipy wybierającej się na pustynię, ale póki co mało się odzywa. Wybór jest więc dość łatwy. – Oj, Ryszard, Ryszard… Nie przesadzasz, ty, czasem? – odpowiada prowokująco nieco młodszy od adwersarza chłopak, jednocześnie chroniąc dłonią
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze