Demon, Żydówka i znak drogowy

Jest rok 1935. W warszawskim kościele Zbawiciela odbywa się podniosła uroczystość. Przed kapłanem stoi elegancko ubrany dwuletni chłopczyk. To jego chrzest. – Czy wyrzekasz się złego ducha? – zwraca się ksiądz do chłopca. Ten patrzy po pobożnych twarzach bliskich, jakby analizując pytanie. – Nie – odpowiada wreszcie głośno i dobitnie. Tak chrzest swojego kuzyna, Marka Hłaski, opisuje Andrzej Czyżewski, autor chyba najbardziej dokładnej biografii pisarza. Dodaje, że dziecko, skuszone słodyczami, odpowiedziało ostatecznie tak, jak trzeba. „Historię tę […] rozumiano jako złowieszczą zapowiedź losów chłopca. A nikomu nie wpadło na myśl, by odczytywać to jako symptom chęci przekonania się o wszystkim samemu, sprawdzenia, jak jest naprawdę” – pisze Czyżewski.Szlachcic, który nie lubił szkoły Marek Hłasko urodził się 14 stycznia 1934 r. Los szybko pozbawił go ojca. Maciej Hłasko, członek sięgającego swymi korzeniami XVI w. rodu Hłasków herbu Leliwa, rozwiódł się z matką Marka, Marią, kiedy chłopiec miał niewiele ponad dwa lata. Kilka lat później – w pierwszych dniach wojny – umarł na gruźlicę nerek. „Rok 1939 […] spadły na mnie dwie klęski: straciłem wolność i ojca” – napisze pod koniec wojny w swym pamiętniku 11-letni Hłasko. Wojna, a przede wszystkim przeżyte w mieście Powstanie Warszawskie, ukształtowały wrażliwość chłopca. Czyżewski wspomina, jak wraz z Markiem oglądał przemarsz niemieckich żołnierzy. Hłasko zapytał go, co jest napisane na
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze