Konserwatysta pod prawem

Konserwatysta to człowiek, który dużo myśli. Przede wszystkim o tym, co się zmienia, a powinno pozostać stałe. I wcale nie jest trudno się tu pogubić. Jak zatem nie pogubić się w świecie? Scholastycy uczą, że nie dojdzie do tego, jeśli zachowamy zdolność trafnego rozpoznawania zjawisk, umiejętność łączenia i oddzielania, wprawę w klasyfikowaniu i definiowaniu. Podejmijmy więc taką próbę uporządkowania kilku ważnych dla konserwy zagadnień. Jednym z problemów konserwatystów jest odróżnienie tego, co konwencjonalne i niekonwencjonalne. Konwencjonalne, czyli takie, jak ustalili sobie ludzie. Jeżeli żołnierze sobie salutują w Polsce za pomocą dwóch palców – inaczej niż w pozostałych krajach, jest to wynikiem pewnej konwencji. W pewnym momencie przyjęto bowiem, że w taki, nie inny sposób żołnierze oddają sobie honory. Jest to zatem konwencja ustalona przez ludzi. Nie pochodzi ani z boskiego nadania, ani nie jest konsekwencją jakichś praw natury. Można inaczej powiedzieć, że konwencjonalne jest to, co umowne. Ludzie umówili się, że pewne rzeczy będą robili w konkretny sposób – zawarli tym samym rodzaj kontraktu. Jedną z cech konwencji jest brak konieczności. Można sobie wyobrazić sytuację, w której zamiast salutowania dwoma palcami używa się całej dłoni albo zaciśniętej pięści.Obyczaje i normy Nie oznacza to wcale, że to, co konwencjonalne, pozbawione jest jakichś racjonalnych przesłanek. Zwykle stoją za tym obyczaj i tradycja danej społeczności.
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze