Śmierć pięknej Polski

Ktoś powiedział, że państwo jest wspólną imprezą. Uwzględniając system podatkowy, trzeba dodać: składkową i nie całkiem dobrowolną. Niemniej narody, które państw nie organizują, mają się gorzej i istnieją krócej. Wynalazkiem Polaków – i to na skalę światową – była Rzeczpospolita. Polacy kilkakrotnie wymyślali swoje państwo. Za pierwszych Piastów było ono scentralizowane z silną kastą rycerską (drużyną), potem – nieudany eksperyment ze zdecentralizowaną Polską Dzielnicową, która wyprzedzała historię jedynie w tym sensie, że przypominała XX-wieczny bajzel. Przejściowym pomysłem była unia dwóch państw połączonych osobą władcy: polsko-czeska i polsko-węgierska. Aż wreszcie wynaleziono Rzeczpospolitą Obojga Narodów, jednoczącą Wielkie Księstwo Litewskie i Koronę Polską, z której po Unii Hadziackiej (16 września 1658 r.) wyodrębniono jeszcze Wielkie Księstwo Ruskie. Unia Hadziacka przekreślała tzw. ugodę perejasławską, została zatwierdzona przez sejm i zaprzysiężona przez Jana Kazimierza. Przetrwała krótko, lecz wspaniałą jej manifestacją było zwycięstwo armii kozacko-polsko-tatarskiej Jana Wyhowskiego pod Konotopem – 8 lipca 1659 r. Rocznica tej bitwy obchodzona jest dziś na Ukrainie jako dzień największego triumfu nad Moskalami. Ten okres skończył się spontanicznym, to znaczy zorganizowanym przez Rosję buntem „czerni” (ówczesny lumpenproletariat), której z braterską pomocą przyszły wojska carskie. Ten pomysł Rosja powtórzy jeszcze nie raz… Pięknym i rozpaczliwym
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze