Wieś szykuje się na Tuska

Zaniżone ceny zbóż. Drastyczny wzrost kosztów działalności. Upadek gospodarstw. Rolnicy mają dość. Wezmą udział we wrześniowej demonstracji związków zawodowych w Warszawie.

Rząd może zacząć się bać

Zablokowane drogi w całej Polsce. Protesty przed Ministerstwem Rolnictwa. Ostry spór, który zdominował debatę publiczną. Lata 1999–2000 upłynęły pod znakiem rolniczych protestów. Spowodowały one drastyczny spadek poparcia dla rządu Jerzego Buzka. W wyborach 2001 r. koalicyjne partie – Akcja Wyborcza Solidarność i Unia Wolności – znalazły się poza parlamentem. Na bazie protestów wyrosła nowa siła polityczna – Samoobrona Andrzeja Leppera, która przez dwie kadencje znajdowała się w Sejmie. Jakkolwiek tę formację oceniać, u podłoża jej powstania stała złość znajdujących się w fatalnej sytuacji mieszkańców polskiej wsi. Dziś położenie polskich rolników jest jeszcze gorsze niż kilkanaście lat temu. Pytanie producenta papryki z Mazowsza, „Jak żyć, panie premierze?”

– w roku 2013 jest aktualne szczególnie. Jednak zdaniem rolników obecny szef rządu nie jest już w stanie na nie odpowiedzieć. Należy więc go zmienić. Rolnicy pojawią się na demonstracji związków zawodowych we wrześniu w Warszawie. I choć budowa chłopskiej partii nam nie grozi, bunt polskiej wsi może przyczynić się do upadku rządu Donalda Tuska.

Rząd morduje wieś

Gdy w 2011 r. na południowym Mazowszu nawałnice zniszczyły plantacje papryki, straty pojedynczych rolników wyniosły po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Rząd przyszedł z pomocą, wypłacając plantatorom po... 2,5 tys. zł. To właśnie wtedy odwiedzającemu miejsce nawałnicy premierowi Tuskowi „paprykarz” Stanisław Kowalczyk zadał słynne pytanie: „Jak żyć?”. Niestety, rząd dramatu rolników nie wziął sobie do serca. Jak pisała Niezalezna.pl, plantatorzy, którzy wystąpili o odszkodowania, znaleźli się... pod lupą CBA. W 2012 r. dramat się powtórzył. 26-letni Rafał, plantator z ...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: