Zniewolenie autentycznością

Dodano: 30/08/2013 - Numer 8 (90)/2013

Człowiek, który w imię buntu i bycia sobą odrzuci wcześniejsze systemy, takie jak religia czy tradycja, samorozumienie się – staje się ślepy. Nie wie, w którą stronę iść, bowiem nie wie już, kim jest – poza tym, że jest sobą. Wtedy do gry wkraczają ci, którzy za pomocą odpowiednio atrakcyjnych słów na nowo modelować będą jego pragnienia. Oscar Wilde napisał kiedyś: „nad bramą starożytności widniał napis – poznaj siebie. Dziś nad bramą nowożytności winien widnieć napis – bądź sobą”. Niestety, jego pragnienie się spełniło. Faktycznie napis ten widnieje w wielkich halach produkcyjnych, gdzie za miskę ryżu zaharowują się na śmierć pracownicy o skośnych oczach. Slogan ten unosi się nad potężnymi kominami fabryk, które nieustannie, taśmowo produkują kolejne wyjątkowe i niezbędne produkty, dzięki którym mieszkaniec Zachodu w końcu stanie się sobą. Wciąż na nowo i bez przerwy – w końcu nie jest łatwo być sobą, a zwłaszcza nie jest tanio, o czym wie każdy modny reprezentant naszej cywilizacji. Slogan „be yourself” widnieje w  wielkich gabinetach, gdzie podpisuje się kontrakty opiewające na grube miliardy dolarów. Ze wszystkich właściwie środków przekazu dochodzi do nas okrzyk – „bądź sobą”. Wykrzykują go poeci i alternatywni artyści, piosenkarki pop i raperzy. Wypowiadają go uśmiechnięte twarze lewicowych polityków, zachłystują się nim gimnazjalistki, masturbują się nim podstarzali playboye, którzy zostawiają rodziny, żeby kupić sobie porsche i poderwać kolejną 18-latkę. Która też
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze