Gitarowy blues na Rawie Blues

Wirtuozi tego akustycznego i elektrycznego instrumentu gościli w Polsce podczas poprzednich edycji festiwalu Rawa Blues. I w tym roku gitara będzie na nim królowała, bowiem usłyszymy kilku znakomitych, uznanych nie tylko w bluesowym świecie, artystów. Instrument najbardziej kojarzący się z bluesem, nierozerwalnie złączony z bluesmenem-wagabundą w drodze. Od narodzin tej muzyki towarzyszy śpiewakowi, dialogując z nim swoim humanoidalnym głosem. Jak w prostych frazach gitarowego boogie Johna Lee Hookera czy też brzmiący niczym cały zespół w rękach wszechstronnego stylistycznie wirtuoza Roberta Johnsona. Potrafi dopowiadać niewyrażone w słowach treści, jak czyni to elektryczny fender telecaster (nazwa marki – red.) Alberta Collinsa. Identyfikowany jest z bluesowym gatunkiem także ze względu na charakterystyczne techniki gry, w tym płynne glissando wyczarowywane przez biegłego w posługiwaniu się techniką slide muzyka. Bywa personifikowany imieniem, czego najsłynniejszym przykładem jest „Lucille” B.B. Kinga. Mowa oczywiście o gitarze, nie tylko z tych przywołanych wyżej powodów usuwającej na dalszy plan inne melodyczne instrumenty bluesa: harmonijkę i fortepian. Od zawsze stanowiła osnowę rozwoju głównych nurtów bluesa w jego dotychczasowej, ponadstuletniej historii. Na jej kartach zapisało się wielu muzyków, którzy mocą gitary przywiedli nas do bluesa.Keb’ Mo’ – uczynić swój świat lepszymNajjaśniejszym punktem tegorocznej Rawy Blues będzie z pewnością gitarzysta
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze