Starcy niepowszedni

Zresztą, każdy z nas jest po trosze małym, krnąbrnym chłopcem, któremu nie pomoże ani tęgie lanie (uwaga: nie propaguję przemocy!), ani ślęczenie w szkolnej ławce. Jedno i drugie jest mało efektowne, a chłopak sprany i upupiony w szkole nie stanie się ani o jotę lepszy niż wcześniej. Jedyne, co może nim wstrząsnąć, przemówić choć trochę do rozumu – choćby nie od razu, choćby dopiero po latach, gdy sobie już wszystko przypomni – jest starzec. Słuchajcie więc starców. Na lekturę wielkopostną wybrałem w tym roku „Starców Pustelni Optyńskiej”. Książkę niewielką, ale treściwą i gęstą jak porządny krupnik, który tak lubią starsi panowie. Może to bluźnierstwo, bo akurat ci starcy potrafili tygodniami niczego nie jeść, a już na pewno nie zupy na tłustym mięsiwie. Uprawiali ascezę, uniżali się i poniżali, zawsze radykalni, zawsze zapracowani, jeszcze bardziej rozmodleni. To oni przybliżyli kulturze ruskiej dzieła Ojców Kościoła. Oni wreszcie dawali siłę duchową w zepsutej politycznie Rosji. Pustelnia Optyńska cieszyła się w Rosji wielką sławą. To o niej pisał Dostojewski i to w niej umieścił starca Zosimę. To na niej wreszcie skupiła się wściekłość bolszewików walczących z chrześcijańskim zabobonem. Starców wygonili, a klasztor zamienili na więzienie. Tak, to słynne więzienie w Kozielsku, w którym przetrzymywano polskich oficerów, których następnie rozstrzelano w Katyniu. Kto zrozumie tę całą historię, zobaczy, na czym polegało zwyrodnienie Rosji w XX wieku. Czy nie jest szczególne,
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze